Góry Sowie – Jugowice – Muzeum Włodarz   31.12.2017

W niewielkich i zalesionych Górach Sowich na Dolnym Śląsku, skrywa swoją tajemnicę jedno z największych przedsięwzięć górniczo-budowlanych hitlerowskich Niemiec – Projekt „Riese”(z niem. olbrzym). Prowadzone od listopada 1943 roku, na terenie ok. 35 km2 prace skutkowały powstaniem kilku potężnych, podziemnych obiektów, które miały być połączone długimi tunelami oraz kolejką wąskotorową. Tylko część z nich możemy dzisiaj zobaczyć, a o pozostałych tylko usłyszeć, ponieważ drogi do nich zostały wysadzone przez Armię Czerwoną lub skutecznie zamaskowane przez wycofujących się Niemców. Tym razem, podczas wizyty w Kotlinie Kłodzkiej, odwiedziliśmy największy z dotychczas odkrytych kompleksów – Włodarz – znajdujący się w masywie góry o tej samej nazwie (dawniej Wolfsberg).

Odległości w metrach między kompleksami wchodzącymi w skład Riese.

Pojazdy wojskowe z czasów PRL-u znajdujące się przed wejściem do kompleksu.

Wejście do wnętrza Włodarza. Sztolnia numer IV.

Dawna nazwa obiektu brzmi Wolfsberg – Wilcza Góra.  Nazwa wzięła się prawdopodobnie od grupy poszarpanych skał na szczycie góry Włodarz, które mają przypominać kły wilka.

 Na zdjęciu wejście do sztolni nr 3.

Długość jego chodników to około 4 km. Około ⅛ obiektu jest zalana wodą. Całość kompleksu to duża ilość korytarzy przecinających się pod kątem prostym i tworzących siatkę, niczym tabliczka czekolady. Dodatkowo istnieje w nim, jedna z największych, nieukończonych hal. Jest prawdopodobne, że w nieosiągalnej dziś głębi obiektu zamordowano wiosną 1945 kilka tysięcy więźniów pracujących przy budowie.  Faktem jest iż przy budowie obiektów wykorzystywano więźniów, w przeważającej liczbie Żydów, między innymi pozostałych po likwidacji (w sierpniu 1944) łódzkiego getta, których rychła śmierć miała zapewnić utrzymanie tajemnicy konstrukcyjnej.

Podczas krótkiej projekcji filmowej zapoznajemy się z historią Projektu „Riese”.

Wagonik, którym dawniej transportowano urobek oraz materiały wykorzystywane przy budowie sztolni.

Wiertarka na sprężone powietrze wykorzystywana przez włoskich górników do wykonywania odwiertów na materiały wybuchowe.

Pod nami rozciąga się labirynt zalanych korytarzy. Warstwę skał pomiędzy górnym a dolnym poziomem wysadzano, uzyskując w ten sposób hale o dużej szerokości i wysokości.

Wejście do kompleksu znajduje się w miejscowości Jugowice i tam należy się kierować. Po drodze do Jugowic mijamy jeszcze wejście do kompleksu Rzeczka i sztolni Walimskich więc jeśli mamy czas i ochotę możemy zaliczyć obie atrakcje. Parking przed wejściem do Włodarza to nieutwardzona nawierzchnia, która podczas deszczu zamienia się w duże błoto. Jedynie fragment drogi dojazdowej po przekroczeniu głównej bramy został utwardzony za pomocą ułożonych na ziemi drewnianych belek. Tak więc pamiętajmy o obuwiu odpornym na ww. warunki, zwłaszcza, że wewnątrz sztolni również nie jest zbyt sucho,a w obiekcie panuje stała roczna temp. ok 7 stopni C oraz duża wilgotność (zaleca się ciepłe okrycie). Na terenie kompleksu, rozstawiono namiot wojskowy, w którym możemy zjeść i wypić coś ciepłego i trochę się ogrzać w zimne dni. W namiocie znajduje się także kasa biletowa, w której kupimy bilety za 25 zł normalny i 20 zł ulgowy. Toalety znajdują się w osobnych pomieszczeniach, do których klucz dostaniemy w kasie. Zwiedzanie Włodarza trwa około 1 godziny i rozpoczyna się obowiązkowym filmem na temat Riese. Projekcja odbywa się w jednej z hal wartowni, wewnątrz kompleksu. Przez cały czas, słuchając przewodnika, poruszamy się w obowiązkowych kaskach. Warto zabrać ze sobą latarkę, ponieważ wiele jest miejsc słabo oświetlonych i bez dodatkowego źródła światła, można przeoczyć coś ciekawego. Kompleks Włodarz jest budowlą kilkupoziomową, więc przygotować się musimy na pokonywanie niezbyt wygodnych schodów. Piszę o tym specjalnie, gdyby ktoś chciał wybrać się do środka z małym dzieckiem. Minimalny wiek do zwiedzania kompleksu to 3 lata. Istotny jest fakt iż obowiązuje tu także zakaz wprowadzania zwierząt.

Podziemna przystań.

Wpływamy do potężnej hali o wymiarach 80 m długość , 15 m szerokość , 10 m wysokość .

Podziemna przeprawa łodzią.

Woda tu jest krystalicznie czysta.Widzimy leżące na dnie podkłady kolejowe, deski, jakieś śruby, kawałki rur wykorzystywane niegdyś przy budowie.

Krótką część trasy pokonamy 10-cio osobową łodzią. Zwiedzanie kończymy przejściem do wybetonowanej, drugiej hali wartowni. W hali tej obejrzymy zgromadzone podczas eksploracji Włodarza, różne przedmioty z czasów budowy kompleksu tj. karabiny, hełmy, narzędzia. Druga hala wartowni, jako jedyne z dostępnych pomieszczeń posiada wybetonowane strop i ściany, a także część instalacji. Z informacji przekazanych przez przewodnika, za ścianą tej hali może znajdować się tunel łączący z drugim kompleksem lub pomieszczenie, do którego z jakiegoś powodu Niemcy zamaskowali wejście. Wskazywać na to mogą znajdujące się nad tym miejscem tajemnicze znaki pozostawione na stropie. W rozwiązaniu tej zagadki pomógł znany wszystkim Bogusław Wołoszański. Dzięki ekipie słynnego historyka przewiercono się przez ścinę betonową, potem przez skałę i ponownie przez beton, co potwierdza istnienie dalszych części podziemnego miasta. Niestety na tym eksploracja Wołoszańskiego się zakończyła. Brak funduszy oraz skomplikowane kwestie formalne nie pozwalają póki co na odkrycie kolejnych tajemnic, które skrywają podziemia Włodarza .

Narzędzia wiertnicze. 

Pomieszczenie wartowni to jedyne miejsce które zostało w całości wybetonowane.

Hełmy niemieckich żołnierzy z czasów II wojny światowej.

Część narzędzi wykorzystywanych podczas pracy przy budowie kompleksu.

Symbole znajdujące się na suficie obetonowanej wartowni. W momencie gdy zdjęto wszystkie deski, ukazały się te znaki. Zostały one zinterpretowane jako wskazówka mówiąca o tym, iż w tym miejscu znajduje się ukryte wejście lub przejście. 

Do dnia dzisiejszego nie wiemy jakie było przeznaczenie i celowość budowli drążonych w Górach Sowich. Po wojnie powstało wiele tez, a historycy i badacze prześcigają się w różnego rodzaju hipotezach. Generalnie opinie specjalistów idą w kierunku wielkich schronów wojennych. Jednak duża część przekonana jest że miała tu być przeniesiona produkcja tajnych rakiet V1 i V2, których fabryki na wyspie Uznam zostały zniszczone przez alianckie bombowce w sierpniu 1943. Nie jest też wykluczone, że w tych podziemiach mogły być gromadzone dobra zagrabione przez nazistów podczas wojny. Za inną interpretacją przemawia fakt, że w regionie Sudetów występują liczne złoża rudy uranu (eksploatowane po wojnie przez Związek Radziecki). Niemcy mogliby umiejscowić w Riese – ze względu na bliskość złóż – tajne zakłady, które pracowałyby nad cudowną bronią Rzeszy – bronią jądrową. Niemcy uważali te ziemie za rdzennie niemieckie, byli przekonani że w przyszłości tu wrócą, i nikt nie przypuszczał, że po wojnie znajdą się w granicach Polski. Dziś, odwiedzając tajemnicze obiekty w Górach Sowich możemy się tylko domyślać „co autor miał na myśli”, gdyż prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się już prawdy…

LINKI : 

 

Część informacji została zaczerpnięta ze strony internetowej https://pl.wikipedia.org/wiki/Riese

autor tekstu : M.Kasprzyk