Wielki Chocz 1608 m.n.p.m    16-17.04.16

CSC_3251

Już od dłuższego czasu chodził za nami pomysł by odwiedzić Góry Choczańskie. Generalnie, niewiele osób słyszało o tym słowackim paśmie górskim. Jego położenie w bezpośredniej bliskości bardziej znanych Tatr i Małej Fatry oraz baaardzo skromna infrastruktura turystyczna sprawia, że niewielu turystów się tu zapuszcza. A niesłusznie. Wielki Chocz przypomina budową i wyglądem nieco nasze rodzime jurajskie skałki tylko że w wersji XXL, gdyż  zbudowany jest z wapieni oraz dolomitów. To co najwspanialsze w tej górze to widoki ze szczytu. W końcu, nie bez powodu “Chocz” nazywany jest królem panoram, które zaliczyć można do najpiękniejszych w całej Słowacji. Dlatego też postanowiliśmy udać się tam na weekend i sprawdzić czy to wszystko prawda co o nim piszą , i do tego jest chytry plan ,aby powitać górę o wschodzie słońca.

DSC_3003

Spotykamy się w sobotę przed godziną 7 w Gliwicach. Pogoda jest dość słaba. Jest pochmurno i kropi deszcz, ale według zapowiedzi ma się to zmienić więc mkniemy w stronę Bielska, dalej na Korbielów i Dolny Kubin. Ok. godziny 10 docieramy na duży darmowy, parking przy aquaparku ( Aqua – Vital Park) w miejscowości Lúčky. Wieś jest znana przede wszystkim jako uzdrowisko. Słynny jest także tutejszy wodospad, który należy do najcenniejszych pomników przyrody na Słowacji. Cieszymy się, gdyż zgodnie z prognozami pogoda się znacznie poprawiła. Zakładamy plecaki i ruszamy w drogę. Trochę nietypowo bo w zamiast iść w góry idziemy na… przystanek autobusowy. Nasz plan zakłada, że wyjdziemy na szlak z miejscowości Likavka ,gdzie przy okazji zwiedzimy ruiny Likavskiego Hradu, który niegdyś stał na ważnym szlaku handlowym prowadzącym z Węgier do Polski. Po niespełna półgodzinnej podróży z jedną przesiadką w stolicy regionu – Rużomberku wysiadamy na pierwszym przystanku we wsi Likavka (540 m.n.p.m). Jako, że pogoda zrobiła się bardzo wiosenna postanawiamy kupić sobie po piwku. W ten sposób mamy zamiar uczcić zdobycie przez nas Wielkiego Chocza. Okazuje się, że w pobliżu nie ma żadnego sklepu, więc kupujemy 2 piwka w tutejszej karczmie. Niestety delikatnie przepłacamy ale co tam, zimne “bażanty” warte są nawet  4 euro. Więc jeśli też chcecie uczcić zdobycie tej góry browarkiem to warto pomyśleć o tej kwestii nieco wcześniej :). No nic, dodatkowe obciążenie w plecaku jest, więc ruszamy na szlak w stronę “hradu”.

DSC_3017

Pierwsza wzmianka o Zamku Likawskim (Likavský hrad), stojącym w północno zachodnim cyplu Liptova pochodzi z 1315 roku. Jego budowę rozpoczęto ze względu na strzeżenie przejścia przez Wag (Váh) i ważnej drogi handlowej, która prowadziła przez Orawę do Polski.

DSC_3024  DSC_3029

Po pół godzinnym marszu stoimy już przed zamkniętą bramą. Niestety z uwagi na przeprowadzane tu prace remontowe przed zbliżającym się sezonem, nie możemy zwiedzać wnętrz XIV-wiecznych ruin. Dlatego cykamy kilka fotek i wracamy na szlak. Kierujemy się czerwonymi znakami w stronę Przedniego Chocza (1249 m.n.p.m). Jest to jeden z czterech “Choczów”, który można zdobyć idąc szlakiem z Likavki do Luczek. Nie zdawaliśmy sobie początkowo z tego sprawy, ale przewyższenie jest dość znaczne (ponad 600 m) i wchodzenie pod górę z ciężkimi plecakami daje nam nieco w kość. Przystajemy co jakiś czas żeby sfotografować niedawno zakwitłe krokusy, które występują dość licznie o tej porze roku. Zaraz za szczytem robimy krótką przerwę na jedzonko i wkrótce jesteśmy na przełęczy Spuštiak (1095 m.n.p.m).

SAM_3499DSC_3043  DSC_3048

Tutaj odbijamy na niebieski szlak wiodący na Stredną Polanę, gdzie zaplanowaliśmy nocleg w starym pasterskim szałasie. Co prawda ostatnia wzmianka w internecie o tym, że ów szałas nadal stoi była sprzed ponad roku, mimo wszystko mamy nadzieje, że jest na swoim miejscu i będziemy mogli przenocować w tym uroczym przybytku . Po drodze mijamy ważne, historyczne miejsce związane z turystyką regionu, mianowicie docieramy do niewielkiej polany,gdzie dawniej stało jedyne schronisko w masywie Gór Choczańskich. Przed wojną stało tu niewielkie schronisko wybudowane przez oddział Klubu Czechosłowackich Turystów z Dolnego Kubina w 1924 roku – w dwa miesiące wybudowano prostą chatkę, która zapewnić mogła nocleg około 20 osobą. Nazywano ją – Hviezdoslavova Útulňia (na cześć słowackiego poety i dramatopisarza urodzonego w Vyšnim Kubinie). W grudniu 1944 roku spalili je niemieccy żołnierze, by nie stała się schronieniem dla partyzantów.

Ok. 50 metrów od dawnych fundamentów schroniska, znajduje się źródełko wody pitnej, warto o nim pamiętać, w przypadku planowania noclegu. Około godziny 14 wchodząc na  Pośrednią Polane (1295 m.n.p.m), widzimy nasze schronienie. Hotel Chocz może nie przypomina górskiego schroniska a także jest jedną z najskromniejszych utulni słowackich jaką poznałem ale przenocować się tu jak najbardziej da. Niestety w środku małe śmietnisko, w dachu dziura, a jedna ze ścian dość mocno “przewiewna”, ale za to są dość wygodne prycze, zamykane drzwi, miejsce na ognisko i co najważniejsze, nocleg kosztuje nas całe 0,00 euro. W tej kategorii cenowej nie ma co wybrzydzać.

DSC_3071

Wierzchołek Wielkiego Chocza widziany z Pośredniej Polany.

DSC_3066

Bogata flora i fauna sprawiły, że w 1982 r. cały masyw objęto ochroną. Rezerwat przyrody Chocz obejmuje powierzchnię 1428 ha.

DSC_3072

Hotel Chocz to jedyna górska baza noclegowa w całych Górach Choczańskich.

DSC_3082DSC_3078 DSC_3073

Jest wczesna pora więc mimo iż planowaliśmy zdobyć szczyt o wschodzie słońca, to postanawiamy troszkę odpocząć i wejść tam jeszcze dziś. Tym bardziej, że od naszego “hotelu” na szczyt jest tylko godzina wędrówki. A więc: aparat w rękę, plecak na plecy i idziemy zielonym szlakiem pod górę w stronę wierzchołka. Na szczyt Chocza mamy do wyboru dwie możliwości wejścia, szlak letni oraz zimowy. Pod górę decydujemy się na opcje letnią natomiast  z powrotem wybieramy wariant nr 2 . Szlak letni jest średnio widokowy i widać, że dość mało uczęszczany. Po niecałej godzince zdobywamy wierzchołek i chłoniemy wspaniałe widoki jakie funduje nam Wielki Chocz. Przekonujemy się, że opowieści o tym co można zobaczyć ze szczytu nie są żadną przesadą. Oprócz pasma Gór Choczańskich podziwiamy także: Tatry (Zachodnie, Wysokie i Niżne), Wielką Fatrę,  Małą Fatrę, Spiską Fatrę, szczyty Beskidu Żywieckiego, a także Kotlinę Liptowską, miasto Rużomberk oraz liczne słowackie wioski i miasteczka wciśnięte w malownicze doliny. Wyciągamy aparaty, otwieramy kupione na dole “bażanty” i czekamy na zachód słońca. W międzyczasie robimy ze 100 zdjęć, rozmawiamy z parą miejscowych Słowaków z Dolnego Kubina, którzy wieczorem, po pracy postanowili sobie wejść na Chocza, ot tak.

DSC_3159DSC_3101  DSC_3188

DSC_3237

Wielki Chocz o kształcie pochylonej piramidy, na zdjęciu widoczny ponad kilometrowy cień rzucony na dno Liptowskiej Kotliny.

SAM_3524  DSC_3229

DSC_3231

Zachód słońca nad Małą Fatrą.

DSC_3260  DSC_3136

Po fantastycznym zachodzie słońca schodzimy w dół wariantem zimowym szlaku. Trzeba przyznać, że jest to lepsza opcja niż wersja letnia. Jest bardziej widokowa i mniej zdeptana. Jest tam co prawda krótki odcinek na którym znajdują się łańcuszki lecz każdy bez większych problemów da sobie rade. Na dole rozpalamy ognisko przy naszym jednogwiazdkowym hotelu, podgrzewamy przywiezioną fasolkę, łykamy co nieco na rozgrzanie i idziemy spać. W końcu jutro czeka na nas wschód słońca.

DSC_3271

Nasz apartament w Hotelu Chocz 🙂

Noc okazuje się dość chłodna. Śpimy w spodniach i polarach, ale i tak jest dość rześko. Wziąłem sobie lżejszy śpiwór dla którego temperatura komfortowa wynosi 15 stopni. Już wiem, to był błąd. Mateusz miał nieco cieplejszy śpiwór, ale też nocował ubrany “na cebulę”. Przynajmniej (w przeciwieństwie do naszego ostatniego pobytu w Wielkiej Fatrze) tutejsza fauna nam nie przeszkadza w odpoczynku. Błogą ciszę o godzinie 4:10 zakłóca dźwięk budzika, zmuszając nas do wyjścia ze swoich ciepłych śpiworów. Szybko zagrzewamy wodę na herbatę, jemy skromne śniadanie i pakujemy się. Przy świetle naszych czołówek o 5:30 wchodzimy po raz drugi na szczyt Chocza. Na górze jesteśmy jakieś 10 minut przed wschodem słońca. Mamy przyjemność, być pierwszymi turystami na wierzchołku. I ponownie : aparat, zdjęcia, podziwianie widoków – to się chyba nazywa “Dzień świstaka” :). Wschód słońca jest po prostu nie do opisania, dosłownie zapiera dech w piersiach, takiego widoku nie zapomnimy do końca życia…

DSC_3283

Wschód słońca nad Tatrami Zachodnimi.

DSC_3276

Wierzchołek Wielkiego Chocza,w tle Liptowskie Jezioro i Niżne Tatry.

DSC_3290

DSC_3311

“Małe wypady” zdobywają kolejny szczyt.

DSC_3307

Jako, że jest dość chłodno i wieje wiatr wkrótce zaczynamy schodzić w dół. Podążając za czerwonymi znaczkami, szybko tracimy wysokość i kierujemy się w stronę Jastrzębiej Doliny. Zejście jest dość strome, ale daje nam okazję rozkoszować się świetną panoramą. Poniżej siodełka Vráca (1422 m.n.p.m) – przełęczy między masywami Wielkiego (1 608 m n.p.m.) i Małego Chocza (1 465 m n.p.m.), robimy sobie mały biwak. Ponownie odpalamy palnik i w menażkach przyrządzamy ciepłą strawę. Za wierchem  Žimerová znajdujemy tuż przy szlaku wiatę w której można odpocząć, a w razie potrzeby nawet przespać się na “pięterku”. Zejście ze szczytu do szosy trwa według znaków około 2 h. Tak naprawdę zajmuje to więcej czasu ponieważ 80% zejścia jest strome i śliskie. Z kolegą stwierdzamy, że wejście na górę od tej strony wymaga nie lada kondycji oraz hartu ducha:)

SAM_3561

Stoki są tu strome, często skaliste, rozwinęła się na nich bogata rzeźba z licznymi ścianami skalnymi, turniami, głęboko wciętymi dolinkami, jaskiniami, osuwiskami i gołoborzami .

DSC_3386

Mały Chocz widziany z polany w pobliżu Žimerová vrch.

SAM_3568

Salamandra plamista.

Około godziny 10 meldujemy się na naszym bezpłatnym parkingu przed miejscowym sanatorium. Na zakończenie naszej wizyty w Luczkach udajemy się zobaczyć miejscową atrakcję przyrodniczą. Luczański wodospad to przepiękna 12 metrowa kaskada spadająca do małych jeziorek z progu trawertynowego tarasu. Wyglądem przypominają nam nieco, słynne chorwackie wodospady.

DSC_3397

DSC_3401

Uzdrowisko  jest znane od 1761 roku i posiada długoletnią tradycję w leczeniu schorzeń ginekologicznych. Jest to jedyne uzdrowisko na Słowacji specjalizujące się w leczeniu chorób kobiecych.

DSC_3402

W 2008 roku uzdrowisko udostępniło nowy całoroczny AQUA – VITAL PARK, w którym znajduje się basen do siedzenia wypełniony leczniczą mineralną wodą termalną o temperaturze 36 °C – 38 °C, basen rekreacyjny z wodą o temperaturze 28 °C – 33 °C z licznymi atrakcjami oraz kompleks saun .

DSC_3413

Wodospad Luczański znajduje się na potoku Teplinka,co ciekawostka nigdy nie zamarza, gdyż spływa nim woda ze źródeł cieplicowych. Wysokość wodospadu wynosi 13 m a jego woda spływa po podłożu zbudowanym z trawertynów, które są jedną z większych atrakcji miejscowości .

DSC_3008

Jeszcze ostatni “rzut oka” na ośnieżone szczyty Niżnych Tatr i pora wracać do domu…

Cóż, nadszedł koniec naszego wypadu, wracamy do domu. Przekonaliśmy się, że Wielki Chocz to niesamowita i mistyczna góra. Zapewne dla wyczynowych piechurów wyżej opisana trasa jest do przejścia w jeden dzień. Ale jeśli macie trochę czasu i ochoty aby zaliczyć spektakularny wschód i zachód słońca, to niech powyższy wpis będzie zachętą do odbycia fantastycznej przygody w górskim plenerze. W czasie tego weekendu  szczyt Wielkiego Chocza zdobyliśmy 2-krotnie. I wiecie co? Dla tych rewelacyjnych krajobrazów weszlibyśmy tam i po raz 3 🙂

velky_choc_profil

INFO :

  • Stopień trudności: Umiarkowanie trudna trasa z intensywną wspinaczką pokonującą dużą różnicę wzniesień. W partiach szczytowych występuje środowisko wysokogórskie. Łatwa orientacja.
  • Punkt wypadowy: Likavka (540 m.n.p.m), przystanek SAD, parking.
  • Punkt docelowy: Lúčky (621 m.n.p.m), przystanek SAD, parking.
  • Różnica poziomów: 1 068 m.
  • Trasa przejścia: Likavka 0,5 h (zn. czerwone) – Likavský hrad 0,5 h (zn. czerwone) – Predný Choč 2 h (zn. czerwone) – Spuštiak 0,5 h (zn.czerwone) – Stredná Poľana 1 h (zn. niebieskie) – Veľký Choč 1 h (zn. zielone) – Vráca  0,5 h (zn. czerwone) – Žimerová 1 h (zn. czerwone) – Jastrabá-wylot 0,5 h (zn. czerwone) – Lúčky 0,5 h (zn. czerwone)
  • Czas przejścia : ok. 8-8,5 godz.
  • Nocleg : Hotel Chocz w sezonie sporadycznie używany jest przez miejscowych pasterzy. Nie ma problemu z noclegiem. Ilość miejsc ok. 6-8. Ogrzewanie w postaci ogniska rozpalanego wewnątrz szałasu ale zalecam tylko w razie konieczności. Woda znajduje się ok. 350 metrów od szałasu (przy niebieskim szlaku, w okolicy ruin starego schroniska). Otwarte przez cały rok.
  • Przejazd autobusem :  Lúčky (przystanek SAD) – Rużomberok (przystanek SAD-przesiadka) –  Likavka (przystanek SAD). Opłata za osobę + bagaż =  1.90 euro. Czas przejazdu ok. 40 min.
  • Warianty wejścia :

– z Vyšneho Kubína – zielony 4 h
– z Jasenovej – czerwony 3.30 h
– z Valaskej Dubovej na Pośrednią Polanę – niebieski, dalej zielony 2,5 h
– z Rużomberku przez Spuštiak – niebieski, od Pośredniej Polany zielony 4h
– z Rużomberku koło zamku Likava – czerwony, od przełęczy Spuštiak niebieski, od Pośredniej Polany – zielony 5,5 h
– z Liskovej do niebieskiego szlaku – żółty, potem przez Spuštiak 4,5 h

na_chocZlikavky

LINKI :