Jezioro Garda   15-25.06.2017

Na tegoroczny wakacyjny kierunek zdecydowaliśmy wybrać słoneczną Italię. Oczywiście całe Włochy to trochę za dużo jak na jeden urlop, wiec tym razem postanowiliśmy skupić się nad malowniczym Jeziorem Garda i jego okolicach.

Lago di Garda to największe i najczystsze z włoskich jezior, otoczone jest malowniczymi Dolomitami, woda jest tu turkusowa, a klimat iście śródziemnomorski. Temperatura latem dochodzi tu bez problemu do 35 stopni, co powoduje że ściągają tu liczni amatorzy plażowania oraz wszelkich sportów wodnych. Do tego całe jezioro otoczone jest romantycznymi włoskimi miasteczkami takimi jak np. Riva del Garda, Malcesine czy Sirmione. Kuszą turystów pięknymi widokami, uroczymi wąskimi uliczkami oraz licznymi restauracjami, serwującymi tradycyjną pizze czy spaghetti. W pobliżu jeziora znajduje się także najsłynniejsze miasto zakochanych – Werona. Dzieci zaś koniecznie muszą odwiedzić tutejszy Gardaland – największy park rozrywki we Włoszech i jeden z największych w Europie. Na miłośników aktywnego wypoczynku czekają fenomenalne trasy rowerowe poprowadzone nad całym jeziorem, liczne ferraty i górskie szlaki dla kochających trekking. Panują tu także idealne warunki do uprawiania żeglarstwa i windsurfingu, szczególnie w pobliżu miejscowości Nago-Torbole, a dla szukających dużej dawki adrenaliny czeka lot na paralotni z masywu Monte Baldo z prawie 2000 m.n.p.m. Jednym słowem Garda to wakacyjny raj, idealny kierunek na urlop dla każdego.

Podczas naszego pobytu nad najpiękniejszym włoskim jeziorem oprócz delektowania się urokami campingowego życia i beztroskim plażowaniem udało nam się odwiedzić kilka ciekawych miejsc. Zobaczcie sami.

Portese i Camping Eden

Portese to niewielkie miasteczko położone na zboczach gór po północno-zachodniej stronie jeziora Garda nad zatoką Salò , panuje tu prowincjonalna przyjazna atmosfera, w niczym nie przypomina znanych zatłoczonych kurortów nad jeziorem. Przy małym porcie w jednej z lokalnych knajpek można zjeść wspaniałą kolację,z widokiem na jezioro lub odbyć rejs promem do pobliskiego Salò (4 euro) , Sirmione (19 euro) czy innych urokliwych miejscowości rozrzuconych nad brzegami Gardy. W górnej części znajduje się “centrum” miasteczka, ściśle zabudowane klimatycznymi kamieniczkami i pełne wąskich uliczek. Przy Via Benaco znajduje się pizzeria i restauracja La Cariola Sbusa, która serwuje bardzo dobrą pizze (od 4 euro) oraz pyszne sałatki (polecam z rukolą, mozzarellą i szynką bresaolą podaną w cienkim chlebku).  Z portu kursuje także kolejka, dzięki której można zwiedzić najbliższą okolicę, podziwiać widok jeziora okolicznych gór oraz starych gajów oliwnych. Prawdziwy raj dla osób ceniących spokój, oraz prawdziwy włoski klimat! 

Marina w Portese.

Plaża i molo Campingu Eden.

Miasteczka Portese nie wybraliśmy przypadkiem, to właśnie tu znajduje się tegoroczna baza naszego wakacyjnego wypoczynku. Zdecydowaliśmy się na tutejszy Camping Eden, który położony jest na malowniczym wzgórzu, tuż nad zatoką Salò. Camp składa się głównie z domków „holenderskich” oraz namiotów w pełni wyposażonych, które są własnością pola. Można tu jedynie przyjechać po wcześniejszej rezerwacji i opłacie, nie ma możliwości pobytu z własnym namiotem, przyczepą czy camperem. Zresztą z tego co zauważyliśmy większość campingów nad jeziorem przyjęła bardzo podobny schemat, niewiele jest tu tradycyjnych pól campingowych czy namiotowych. Eden jest samowystarczalny, posiada : sklep, restaurację (taka sobie), drink bar, dwa baseny, plac zabaw, boiska oraz własną plaże i molo nad jeziorem (ok. 300 metrów od campu). Do centrum miasteczka czy mariny mamy dosłownie kilka minut piechotą. Dla osób, które nie lubią zwiedzać i przyjechali tylko poleniuchować znajdą tu na prawdę wszystko, praktycznie nie wychodząc po za camp. Obsługa jest bardzo miła, dba o porządek i czystość (sanitariaty bez zastrzeżeń), w sezonie organizowane są liczne zabawy i animacje dla dzieciaków. Przed i po sezonie (maj, czerwiec, wrzesień) ceny rewelacyjne, dlatego miejsca warto rezerwować dużo wcześniej !!!. My osobiście polecamy, byliśmy bardzo zadowoleni z naszego pobytu na Edenie. 

Camping Eden.

Sirmione

Na południowym krańcu Jeziora Garda wcina się w jego wody długi półwysep, na którym mieści się jedno z najpiękniejszych miasteczek tego włoskiego regionu – Sirmione. Jest to także jeden z najdroższych i najbardziej ekskluzywnych kurortów nad całym jeziorem, posiada liczne hotele i restauracje o bardzo wysokim standardzie, a także własne baseny termalne, co czynie je po części uzdrowiskiem. Zabytkowe centrum znajduje się na samym końcu cypla i wydzielone jest fosą, którą otoczony jest średniowieczny zamek rodu Scaligerich z XIII wieku. Największą atrakcją twierdzy jest zdobycie wieży zamkowej, z której rozpościera się fantastyczna panorama na jezioro i stare miasto. Dla osób nastawiających się na zwiedzanie w Sirmione polecam na zamku zakupić bilet łączony za 10 euro, który umożliwi nam zwiedzenie Zamku Scaligerich oraz rzymskich ruin – Grot Katullusa (Grotte di Catullo). Kupując bilet na obydwie atrakcje pozwoli nam zaoszczędzić kilka euro. Grotte di Catullo znajduje się na samym końcu półwyspu ok. 15 minut spacerkiem od zabytkowego starego miasta. Groty Katullusa jest to nazwa nadana ruinom potężnej rzymskiej willi powstałej na przełomie er.  „Grotami” dawniej określano ruiny antycznych budowli, które porastała bujna zieleń.
Ten rejon, charakteryzuje się łagodnym klimatem, co doceniano już w starożytności. Bogaci Rzymianie wznosili swoje letnie rezydencje właśnie nad jeziorem Garda, gdzie mogli uciec od zgiełku i zaduchu okolicznych miast, zwłaszcza Werony. Na terenie całego kompleksu archeologicznego możemy poruszać się swobodnie, podziwiając to co zostało zachowane przez ponad 2000 lat. Odwiedzając dwie najważniejsze atrakcje Sirmione warto także pospacerować po wąskich uliczkach  starego miasta i zasiąść w jednej z tutejszych kawiarni czy restauracji. Jedyne co może drażnić przyjezdnych i zniechęcać ich do odwiedzin tego miejsca to duży ruch turystyczny. Wieczorami uliczki są zatłoczone, a w tutejszych knajpkach z trudem znajdziemy wolny stolik, do tego wszystkiego dochodzą samochody przepuszczane przez miejscową policję próbujące dostać się do swoich hoteli i pensjonatów położonych w ciasnych uliczkach starego miasta. Na szczęście większość turystów ma obowiązek zostawić swoje pojazdy na dużych parkingach tuż przed zamkiem Scaligerich oraz przy drodze nieco dalej od centrum (od 1,5 do 3 euro za godzinę).  

Średniowieczna twierdza rodu Scaligerich.

Zabytkowa starówka.

Grotte di Catullo z lotu ptaka.

Riva del Garda

Będąc nad jeziorem należy koniecznie wybrać się na jej północną część. Garda jest tu długa i wąska otoczona po obu stronach stromymi zboczami, potężnych Dolomitów (Prealpi Gardesan). W tym miejscu przebiega administracyjna granica pomiędzy trzema włoskimi regionami : Trydentem, Lombardią oraz Wenecją Julijską. Na najdalszym północnym krańcu Gardy, należącym do Trydentu leży Riva del Garda. Urocze miasteczko z zabytkową starówką przez stulecia było pod wpływem austriackiej monarchii, co widać tu na każdym kroku. Charakterystyczne kamienice, brukowane uliczki, barokowe kościoły, architektoniczne detale w postaci różnego rodzaju rzeźb i zdobień powoduje że w pierwszej chwili możemy poczuć się tutaj jak w alpejskiej Szwajcarii, a nie w śródziemnomorskiej Italii. Miasteczka Trydentu przez lata były pod dużym wpływem Austrii i Szwajcarii do dzisiaj da się zauważyć wpływy w mentalności tutejszych mieszkańców, miejscowej kuchni (np. bardzo popularny tutaj Apfelstrudel)  oraz ogólnie pojętym porządku (np. kolorowe, zadbane plaże, trawniki, ogródki, czyste place i posesje), gdyż miasteczka w tym regionie należą do najbardziej zadbanych w całych Włoszech. Największą atrakcją miasteczka jest sam spacer po nim. Stare miasto jest pełne zabytkowych kościołów, placów oraz uliczek przy których znajdują się liczne sklepy, kawiarnie i restauracje. Serce starego miasta to Piazza Catena, przy tym najważniejszym placu w mieście znajduje się miejscowy ratusz, piękne kamienice oraz przystań ze statkami kursującymi do wszystkich ważniejszych miasteczek nad jeziorem. Przy placu znajduje się także Gelateria Cristallo, przytulna kawiarnia która serwuje rewelacyjną kawę oraz najlepsze desery w miasteczku. (polecam wszystkim łasuchom) Ze względu na przestronny układ zabytkowego centrum, wydaje się tu być spokojniej i mniej tłocznie niż w innych znanych kurortach nad Gardą, dlatego ludzie szukający ciszy i spokoju pragnący odpocząć od hałasu i blichtru na pewno będą zadowoleni. W centrum znajduję się także Spiaggia degli Oliwi (plaża Oliwna), to elegancki i prestiżowy kompleks plażowy składający się z dyskoteki oraz restauracji, gdzie napijemy się egzotycznego drinka i zakosztujemy regionalnych specjałów w bezpośrednim sąsiedztwie jeziora. (ekskluzywnie i drogo) 

Zachód słońca nad masywem Monte Baldo.

Piazza Catena wraz z wieżą zegarową oraz ratuszem.

Pomnik Jana Nepomucena na Piazza Catena. W tle ruiny Bastione na stromych zboczach Cima SAT.

Ferrata Via Dell Amicizia

To jedna z najpiękniejszych górskich tras w okolicy Lago di Garda. Podczas wspinaczki ubezpieczonym w stalowe liny oraz drabiny szlakiem zobaczycie najpiękniejsze widoki na jezioro, okoliczne miasteczka oraz okalające Gardę potężne masywy Dolomitów (Prealpi Gardesan), a przy okazji czeka was przyjemna dawka adrenaliny. 

Szlak rozpoczyna się od pierwszego ronda w Riva del Garda (jadąc od Limone – droga 45 bis) na wysokości 78 m.n.p.m. Z drogi asfaltowej skręcamy na kamienną ścieżkę oznaczoną na drogowskazie nr 404, wchodzimy do lasu i zygzakiem ok. 30 minut maszerujemy aż do ruin dawnego zamku w którym obecnie znajduje się restauracja (Bastion). Z tego miejsca dalej pniemy się ostro w górę by po 40 minutach osiągnąć schronisko i kapliczkę św. Barbary (560 m.n.p.m). Sprzed budynku roztacza się wspaniała panorama na leżącą u naszych stóp Riva del Garda. Po ok 1,5 godz od naszego startu dochodzimy do początku naszej ferraty. Zakładamy szpej i ruszamy w górę. Szlak robi się co raz bardziej eksponowany, na początku pokonujemy kilka odcinków stalowej poręczówki, następnie pojawiają się drabiny. Skała jest już całkiem goła, drabiny praktycznie pionowe (najdłuższe dochodzą do ok. 40 metrów), a widoki po prostu obłędne, potężna przestrzeń pod stopami i widok na jezioro robią na nas niesamowite wrażenie. Po prawie 2,5 godz. ferraty do chodzimy na szczyt Cima SAT 1246 m.n.p.m. Przejście całej trasy, forsując prawie 1200 metrów przewyższenia w 30 stopniowym upale zajmuje nam ok 4 godz. Ze szczytu schodzimy ok 2 godzin, najpierw szlakiem o nr 418 a następnie 402 do samego centrum Riva del Garda. Na „żelazną drogę” radzę wyjść jak najwcześniej najlepiej o 6, najpóźniej o 7 rano lub zaplanować sobie wycieczkę na nieco chłodniejszy dzień. Z uwagi na fakt, że ferrata poprowadzona jest w górnej części na otwartej przestrzeni (gołej ścianie) jesteśmy na tzw. „patelni” i słońce może dać nam nieźle popalić. Po za tym po południu widoczność jest fatalna i występuje większe prawdopodobieństwo burzy, co zwłaszcza na ferratach nie jest mile widziane. Zaopatrzcie się dużą ilość płynów, gdyż po za sezonowo otwartym schroniskiem nigdzie nie zaopatrzycie się w wodę. W sześciostopniowej skali trudności ferrata via dell Amicizia ma 3,5. (https://klettersteig.de/klettersteig/via_dell_amicizia/751)

Widok na pionowe ściany Cima SAT z parkingu w Riva del Garda.

Pierwsze stalowe poręczówki na trasie.

Cudowna panorama na Riva del Garda i północną część jeziora.  

Pierwsza drabina na naszej ferracie i zarazem najdłuższa, na moje oko jakieś 40 metrów w pionie.

Pionowa ok. 30 metrowa drabinka.

Ostatnia drabinka przed szczytem.

Ostatnia poręczówka przed osiągnięciem naszego celu.

Wierzchołek Cima SAT (1246 m.n.p.m)

Werona

Podczas pobytu nad jeziorem Garda warto odwiedzić najsłynniejsze miasto zakochanych, tym bardziej, jeśli dzieli was od Werony zaledwie godzina drogi …

Mimo ogromnego bogactwa rzymskich zabytków czy pięknych renesansowych kościołów, dla większości turystów to nie one są głównym powodem odwiedzin Werony. Tłum turystów codziennie zbierający się pod domem Julii i wyszeptujący pod balkonem życzenie, które na pewno się spełni, nie pozostawia wątpliwości co do tego, z czego słynie to miasto. Poza miejscami związanymi z uwiecznionymi przez Szekspira rodami Kapuletich i Montekich warto tu zobaczyć wiele innych fantastycznych zabytków i ciekawych miejsc.

Przybywając do centrum Werony samochodem warto zaparkować w pobliżu jednego z ważniejszych placów w mieście, jakim jest Piazza Bra. My wybraliśmy dobrze oznakowany piętrowy parking Arena w ścisłym centrum (za cały dzień – 18 euro). Z miejsca naszego postoju kierujemy się kilkaset metrów na północ aleją Porta Nuova, którą dochodzimy do wcześniej wspomnianego dużego placu Piazza Bra. To właśnie tutaj znajduje się słynna werońska Arena, która jest trzecim co do wielkości rzymskim amfiteatrem (po amfiteatrze w Capui i Koloseum). Budowla liczy prawie 2000 lat, a zachowała się w bardzo dobrym stanie. Posiada dwie kondygnacje, gdyż trzecie piętro zawaliło się podczas trzęsienia ziemi w XII wieku. Tutejszy amfiteatr w czasach rzymskich był w stanie pomieścić na swych trybunach całe ówczesne miasto, czyli ponad 20 000 ludzi. 

Arena jest pierwszą atrakcją podczas naszego werońskiego tournée, w tym miejscu dowiadujemy się o czymś co zainteresuje wszystkich miłośników zwiedzania. Mianowicie w punkcie informacji lub w miejscowych atrakcjach turystycznych możemy zakupić jedno lub trzy dniowy karnet „Verona Card”, który pozwala nam zwiedzić większość zabytków i kościołów oraz bezpłatnie jeździć komunikacją miejską, do tego dostajemy praktyczna mapkę ,która bardzo ułatwi nam poruszanie po historycznym centrum i w skarze nam wszystkie najciekawsze miejsca warte odwiedzenia. Dlatego też bez zastanowienia kupujemy całodniowy bilet w cenie 18 euro, aby bez stresu i zbędnego przepłacania zobaczyć najpiękniejsze architektoniczne perełki Werony. Dla porównania sam wstęp na Arenę, kosztuje 10 euro, a to tylko jeden z kilkudziesięciu obiektów wartych zobaczenia. Z Areny udajemy się na wschód w stronę rzeki Adygi, po chwili dochodzimy do Kościoła św. Fermo ( S.Fermo Maggiore), gdzie według starożytnej tradycji w 304 roku mieli ponieść męczeńską śmierć święci Fermo i Rustico. Mieszkańcy Werony dla uczczenia tego faktu mieli wybudować 200 lat później w tym miejscu pierwszą świątynię. Budowla składa się z dwóch kościołów: dolnego, wybudowanego przez benedyktynów w stylu romańskim w latach 1065–1143 i górnego, wniesionego przez franciszkanów w stylu gotyckim w latach 1261–1350. Po krótkim zwiedzaniu udajemy się ulicą via Cappello Leoni w kierunku serca średniowiecznego miasta – Piazza delle ErbePo drodze odwiedzamy najbardziej komercyjne ale i zarazem romantyczne miejsce w całej Weronie Casa di Giullietta (Dom Julii). Oczywiście my również wchodzimy z całym tłumem w niewielką oficynę, by zobaczyć ten słynny na cały świat balkon :). Mimo tego że tragiczna historia została wymyślona przez Szekspira, chociaż wzorowana na prawdziwych werońskich rodach Cappellów i Montecchich to nikt dzisiaj już o tym nie pamięta, każdy chce mieć zdjęcie na słynnym balkonie oraz dotknąć figury Julii i pomyśleć miłosne życzenie , które na pewno się spełni. Po odwiedzinach domu Julii kierujemy się na Piazza delle Erbe, dawnego rzymskiego forum i serca dzisiejszej Werony. Na placu warto na chwilę przysiąść w jednej z tutejszych kawiarenek by rozejrzeć się dookoła i delektować się widokami wspaniałych zabytków. Uwagę zwraca Casa dei Marcanti , piękna średniowieczna,  ceglana budowla, która niegdyś pełniła rolę domu kupieckiego. Na środku placu znajduje się Capitello, trybuna na której odczytywano zarządzenia,; Berlina – pręgierz do którego dawniej przywiązywano skazańców i obrzucano ich zgniłymi owocami, zaś wysoko nad głowami wznosi się potężna kolumna zwieńczona weneckim lwem. Na wschodniej stronie placu zobaczymy słynną Arkadę żebra (Arco della Costa) , nazwę wzięła od wiszącego pod nią żebra wieloryba. Podobno legenda mówi, że budowla się zwali gdy przejdzie pod nią zamężna dziewica. Gdy przejdziemy pod arkadą dotrzemy do głównego placu miasta – Piazza dei Signori. Tuż przy nim wznosi się budynek Palazzo del Comune, dawna siedziba ratusza i sądu. Pomiędzy dwoma najważniejszymi placami w mieście (Signori i Ebre) wznosi się potężna Torre dei Lamberti, ta 84 metrowa wieża wzniesiona w XII wieku przez rodzinę Lamberti jest najlepszym punktem widokowym na całą Weronę. Dziś wieża jest udostępniona dla turystów, na samej górze znajduje się  dzwonnica oraz taras widokowy na który wdrapiemy się za pomocą kilkuset schodów lub nowoczesnej windy. Gdy nacieszymy nasze oczy wspaniałą panoramą, kierujemy się z Piazza dei Signori kilkaset metrów na wschód. Po chwili dochodzimy do romańskiego kościoła Santa Maria Antica (rodowy kościół Scaligerich), gdzie znajdują się nagrobki rodzinne Scaligerich  (Arche Scaligeri). Ten potężny ród magnacki panował w Weronie przez sto dwadzieścia pięć lat (od 1262 do 1387), w tym czasie miasto osiągnęło największy rozwój i stało się jednym z najbogatszych na starym kontynencie. Spod  Santa Maria Antica udajemy się na północny wschód, gdzie znajduje się największa świątynia w mieście – Kościół św. Anastazjii (Sant’Anastasia). To najważniejszy gotycki zabytek architektury sakralnej Werony. Zbudowany w zasadniczej części w latach 1290–1481, dzięki funduszom rodu Scaligerich. We wnętrzu świątyni zachowało się wiele wybitnych dzieł sztuki, z których najsłynniejszym jest fresk Pisanella, Święty Jerzy i księżniczka oraz terakotowe płaskorzeźby Capella dei Pellegrini. W większości kościołów dla zwiedzających przygotowane są audio przewodniki ( audioguide ) w języku angielskim, niemieckim, włoskim itp. , natomiast w języku polski póki co rozdawane są drukowane broszury ze szczegółowymi informacjami na temat danego obiektu (dobre i to). Na północ od kościoła św. Anastazji znajduje się najważniejsza budowla sakralna Werony – Duomo (katedra werońska). Została wzniesiona na gruzach dwóch kościołów zniszczonych przez trzęsienie ziemi w 1117. Zbudowana w stylu romańskim, katedra została konsekrowana w dniu 13 września 1187. W zespole katedry znajduje się wejście do San Giovanni in Fonte, które jest częścią baptysterium z VIII wieku zbudowanego na miejscu kościoła z IV w. oraz ruiny drugiego kościoła – Santa Elena z XII w. Z werońskiej katedry udajemy się ok kilometr na południe przyjemną alejką wzdłuż rzeki Adygi. Tu natrafimy na potężna murowaną gotycką twierdzę zwaną Castelvecchio . Ten potężny stary zamek z XIV wieku wybudowany przez rodzinę Scaligerich jest obecnie największą siedzibą zbiorów dzieł sztuki w całym mieście. W środku znajdują się tak cenne dzieła jak Madonna della Quaglia Pisanella, Madonna della Passione Carla Crivellego, Święta rodzina Mantegni oraz dwie Madonny Belliniego. W galerii po za obrazami i rzeźbami znajdują się także zbiory szkła, broni, biżuterii itp. Na dodatek ze średniowiecznych murów Castelvecchio roztacza się wspaniały widok na Weronę, rzekę Adygę oraz Ponete Scaligero – najpiękniejszy weroński most. Po zwiedzeniu werońskiego zamku w szczególności miłośnikom budowli sakralnych polecam odwiedzić romański kościół San Zeno Magiorre (św. Zenona), który oddalony jest nieco na zachód od zabytkowego centrum. Obecny kościół pochodzi z XII wieku lecz najprawdopodobniej w miejscu obecnej świątyni pierwotnie miała znajdować się niewielka kaplica nad grobem św. Zenona patrona Werony z IV wieku. Wnętrza świątyni są bogato zdobione płaskorzeźbami oraz freskami, na uwagę zasługuje także sklepienie z 1386 roku przypominającą łódź wywróconą do góry dnem w całości wykonane z drewna. Na sam koniec, na zwieńczenie i podsumowanie naszego pobytu w Weronie udajemy się na ulice vie Shakespeare do słynnego grobu Julii – Tomba di Giulietta. Grób znajduje się w dawnym klasztorze  Kapucynów pochodzącym z XIII wieku, a dokładnie w niewielkim kościółku San Francesco al Corso. W 1937 roku w podziemiach kościoła władze Werony złożyły sarkofag wykonany z różowego marmuru. A to wszystko pod presją setek odwiedzających miasto zakochanych, którzy domagali się „miłosnego” miejsca kultu. Przy grobie słynnej Julii kończymy naszą przygodę z romantyczną Weroną. Ale zapewniam was czy przyjedziecie tu zakochani, czy nie, po wizycie w tym cudownym mieście, Weronę pokochacie na pewno. 🙂

Rzymska Arena.

Piazza Bra.

Aleja Porto Nuova.

Tłumy na placu przed Casa di Giullietta.

Słynny balkon w domu Julii.

Piazza delle Erbe.

Duży bazar i liczne knajpki przy Piazza delle Erbe.

Casa dei Marcanti, dawny dom kupiecki.

84 metrowa wieża – Torre dei Lamberti.

Arco della Costa – arkada żebra ( wieloryba).

Widok na Piazza Erbe z Torre dei Lamberti.

Widok na werońską katedrę.

Grobowiec rodu Scaligerich i kościół Santa Maria Antica.

Duomo – werońska katedra.

Potężna twierdza Castelvecchio.

Widok z murów Castelvecchio na rzekę Adygę.

Dziedziniec werońskiego zamku.

Popiersie Szekspira przy grobie Julii.

Bazylika San Zeno Maggiore (bazylika św. Zenona)

Monte Baldo i Malcesine

Na kolejną i ostatnią ciekawą wycieczkę podczas naszego wakacyjnego pobytu nad Gardą udajemy się do urokliwego, średniowiecznego miasteczka Malcesine oraz na górujące nad nią pasmo Baldo należące do najwyższej położonych partii Dolomitów nad całym jeziorem.

Największą tutejszą atrakcją turystyczną jest niewątpliwie kolejka linowa na szczyt Monte Baldo. Co ciekawostka jest to jedyna taka kolejka na świecie, gdzie w trakcie jazdy wagonik obraca się wokół własnej osi. Wyjazd tą nietypową kolejką trzeba zaliczyć koniecznie, gdyż z wagonika roztacza się niesamowita, zapierająca dech w piersiach panorama. Warto też, tak jak i my wybrać się na szczyt z samego rana (pomiędzy 8 a 9 godz.). Po pierwsze załapiecie się na tańszy bilet (15 euro zamiast 22 w obie strony), po drugie ominą was tłumy i stanie w kilku godzinnej kolejce przy kasie, a po trzecie rano czekają was najlepsze widoki ,bo po południu niestety robi się kompletne „mleko”. Wybierając się na Monte Baldo kolejką w obie strony pamiętajmy !!! Pierwszy wyjazd na górę jest o godzinie 8 (średnio co 15 minut kurs) a ostatni zjazd o 18, gdy nie zdążycie to czeka was dwu godzinny spacerek do Malcesine. Jeśli wybieramy się na wycieczkę autem bez problemu zaparkujemy na kilku dużych parkingach w miasteczku lecz wybierającym się na Monte Baldo najbardziej przypadnie do gustu, ten ulokowany dosłownie pod budynkiem dolnej stacji kolejki linowej. (ok 1 euro/godz.) Trasa wyciągu składa się z dwóch etapów : pierwszy z Malcesine (90 m.n.p.m) do stacji pośredniej na San Michele (600 m.n.p.m) o długości 1512 metrów i po przesiadce drugi z San Michele na Monte Baldo (1760 m.n.p.m) o długości 2812 metrów. To właśnie na drugim dłuższym odcinku wagonik mogący pomieścić 80 osób powoli obraca się wokół własnej osi. Do naszego wagonika swobodnie możemy zabrać rower lub naszego czworonoga (oczywiście za dodatkową opłatą). Ze względu na ogromną liczbę tras rowerowych i pieszych oraz idealne warunki do uprawiania paralotniarstwa w masywie Baldo sprawia, że tutejsza kolejka oraz wspaniałe góry przyciągają wielu amatorów różnorakich sportów. Po wyjściu z górnej stacji kolejki mamy wiele możliwości np : możemy udać się na kilku godzinny trekking na szczyt Valdritta, który jest najwyższy w całym paśmie i nad całym jeziorem (2218 m n.p.m), wybierając coś mniej absorbującego polecam spacer na punkt widokowy Colma di Malcesine (na północ od górnej stacji kolejki)dużą alpejską halę na której końcu znajduje się fantastyczny punkt widokowy z panoramą na północną i środkową część jeziora, miasteczka Riva del Garda, Arco i Torbole oraz otaczające je alpejskie szczyty. Po drodze można napić się kawy lub przekąsić coś w przytulnej gospodzie (La Capannina 1790 m.n.p.m). Dla kochających zwierzęta nie lada atrakcją będzie alpaka trekking. Za jedyne 10 euro, możecie wypożyczyć od sympatycznego hodowcy oswojoną alpakę i wyprowadzić ją na godzinny spacer po okolicznych górskich pastwiskach, wygląda to jak wyprowadzanie dużego psiaka, tylko ubaw trochę większy :). Lubiącym sporty ekstremalne zapewne spodobają się tutejsze loty na paralotni, śmiałków nie brakuje, na chętnych chcących przeżyć swój pierwszy raz na skrzydle, w Malcesine czeka kilka firm które oferują loty w tandemie (http://www.tandemparagliding.eu/en/). Dla planujących wyjazd na trekking lub rower w masyw Baldo polecam stronę : http://funiviedelbaldo.it/en/sports-on-monte-baldo/ , znajdziecie tu praktyczne wskazówki oraz mapy z szlakami pieszymi i trasami rowerowymi. 

Dolna stacja kolejki na Monte Baldo i Malcesine w dole.

Węzeł szlaków przy górnej stacji kolejki na Monte Baldo.

Przed nami zagroda z alpakami i gospoda (La Capannina 1790 m.n.p.m)

Alpaki do wynajęcia (na spacer).

Monte Baldo to masyw górski w paśmie Prealpi Gardesane, posiada wiele wierzchołków z których najwyższy – Valdritta wznosi się na 2218 m n.p.m.

Monte Altissimo di Nago (2078 m.n.p.m )

Paragliding na Monte Baldo.

Górna stacja kolejki na Monte Baldo (1760 m.n.p.m)

Malcesine to małe, romantyczne miasteczko we wschodniej części Jeziora Garda. Odwiedzając to urokliwe miejsce na pewno zachwycą was piękne kamienice, wąskie uliczki z maleńkimi knajpkami, niewielki port w samym centrum czy potężna twierdza rodu Scaligierich, która jest najważniejszą atrakcją historyczną miasteczka. Miłośnicy plażowania i kąpieli, muszą udać się na przedmieścia, gdyż tylko tam znajdują się niewielkie, kameralne, żwirkowe plaże. Do Malcesine warto wybrać się na jednodniową wycieczkę, należy pamiętać wtedy o parkowaniu. Auto najlepiej zostawić na parkingu pod dolną stacją kolejki (ok 1euro/godz.) lub na placu przed urzędem miasta przy Corso Garibaldi (1,5 euro/godz.). Inną opcją transportu do miasteczka, nieco droższą są rejsy statkami turystycznymi kursującymi m.in z Riva del Garda czy Limone sul Garda (cena biletu od kilku do kilkudziesięciu euro). 

Z Corso Garibaldi, najważniejszego placu w mieście warto zapuścić się w gąszcz, średniowiecznych, wąskich uliczek, pospacerować w cieniu pięknie odrestaurowanych kamienic. Na pewno nie oprzecie się by zajrzeć do jednej z wielu uroczych knajpek, kawiarenek czy sklepów z lokalnymi przysmakami. Kupicie tu dobre miejscowe wino, oliwę czy słynne  Limoncello czyli włoski likier cytrynowy. Obowiązkowo odwiedzić trzeba także górujący nad miasteczkiem zamek  Scaligierich, którzy władali tymi terenami w XIII i XIV wieku. Zamek naprawdę sprawia piękne wrażenie. Zwłaszcza jego malownicze ulokowanie nad ciemną tonią Lago di Garda sprawia, że łatwo popaść tutaj w chwilę zadumy. Z dawnej świetnej fortecy Scaligierich zachowały się współcześnie tylko ruiny. Jednak nawet dziś zamek imponuje. Castello Scaligero można zwiedzić samodzielnie zakupując bilet w cenie 8 euro. Jeśli chodzi o wypoczynek nad wodą i dostęp do plaż Malcesine  prezentuje się nieco słabo na tle sąsiednich kurortów takich jak Riva del Garda, Torbole czy Brenzone. Niestety miasteczko nie może pochwalić się pięknymi plażami w centrum, aby skorzystać ze swobodnej kąpieli należy udać się na  przedmieścia, które znajdują się spory kawałek od zabytkowego centrum (warto wziąć pod uwagę tę kwestię, wybierając się na wypoczynek z dzieckiem). Za to miłośnikom zabytkowych, romantycznych miasteczek oraz amatorom górskich wędrówek, Malcesine za pewne przypadnie do gustu.

Twierdza Scaligerich i maleńki port w Malcesine.

Niewielki port w Malcesine potwierdza fakt, że dawniej była to typowa wioska rybacka.

Corso Garibaldi, to najważniejszy plac w całym miasteczku.

Castello Scaligero – Zamek rodu Scaligerich.

Plaża w okolicy Malcesine.

INFO :

  • Urlop nad Gardą najlepiej zaplanować przed lub po sezonie (czerwiec, wrzesień) temperatura jest dalej stosunkowo wysoka (ok. 28 – 32 stopnie) a ceny na campingach i hotelach znacznie niższe, do tego wszędzie jest spokojniej i mniej tłocznie.
  • Za pobyt w czerwcu w campingu Eden w Portese pod namiotem „willowym” 5 osobowym w pełni wyposażonym przy 11 dniowym pobycie zapłaciliśmy 28 zł za dobę na osobę, dla porównania w lipcu i sierpniu ceny skaczą w górę ok dwukrotnie. Warto także rezerwować namioty/domki/pokoje kilka miesięcy wcześniej wtedy będziemy mieli gwarancje pobytu oraz załapiemy się na rabat. Dlatego w przypadku campingów nad Gardą radzę interesować się planowaniem urlopu jak najwcześniej.
  • Jeśli chodzi o przejazd z Polski polecam drogę przez Brno, Wiedeń, Graz, Villach, Udine, Wenecję, Desenzano del Garda (Jezioro Garda). Z Gliwic na nasz camping pokonaliśmy dystans 1134 km, z kilkoma przerwami oraz drobnymi utrudnieniami drogowymi podróż zajęła nam ok. 13 godzin.
  • Opłaty drogowe (przejazd w dwie strony) : Czechy – winieta miesięczna 440 Kc, Austria – 2 x winieta 10 dniowa 8,90 euro oraz opłata za przejazd autostradą (płatne na bramkach) we Włoszech (Tarvisio – Desenzano del Garda) 2 x 28 euro.
  • Zakupy spożywcze najlepiej robić w miejscowych supermarketach typu Lidl, Penny czy Spar. Ceny są nieco wyższe niż w Polsce ale bez przesady np : woda 1,5 l – 0,25 centów, chleb od 1 do 2,5 euro, duży jogurt – 1 euro, brzoskwinie 1 kg – 2 euro, banany 1kg – 2 euro, piwo w puszce od 0,50 centów, piersi z kurczaka 1 kg (drogie) – 9 euro, ser żółty 200 g (dobry) 1,5 euro, wina 0,75 l od 2 euro wzwyż. Będąc rok temu w Chorwacji odniosłem wrażenie że ceny w tamtejszych sieciówkach były nieco wyższe niż w tym roku we Włoszech.

LINKI :