Mała Fatra  04.11.2017

Na nasz kolejny wypad zabieramy was w słowacką Małą Fatrę, skąd pochodził i po której grasował niegdyś najsłynniejszy karpacki zbójnik – Juraj Jánošík. Przeprawimy się przez jeden z najpiękniejszych słowackich wąwozów – Janosikowe Diery, a następnie zdobędziemy skalisty wierzchołek Małego Rozsutca (1343 m.n.p.m), na który to prowadzi najtrudniejszy szlak w całym paśmie.  

Na naszą „zbójnicką wycieczkę” startujemy tradycyjnie z Gliwic. Po drodze zgarniam jeszcze tylko mojego turystycznego kompana z Mysłowic i ruszamy w kierunku Słowacji. Wybieramy drogę S1 przez Bielsko – Białą i Żywiec. Symbolicznie granicę przekraczamy w Zwardoniu, skąd gnamy nową drogą ekspresową D3 ,aż do miejscowości Świerczynowiec (Svrčinovec), gdzie z potężnego wiaduktu wpadamy na krajową 11 w kierunku Żyliny. Następnie na wysokości miejscowości Krosno nad Kusycom (Krásno nad Kysucou) zbaczamy w lewo na drogę lokalną 520 w kierunku Lokczy (Lokce) , po kilkunastu kilometrach dojeżdżamy do Starej Bystrzycy (Staréj Bystricy) ,gdzie na tutejszym rynku znajduje się jeden z najpiękniejszych zegarów astronomicznych w kraju wykonany całkowicie z drewna (warto zobaczyć) ! Po wjeździe do miasteczka na pierwszym rondzie skręcamy w prawo, gdzie podążamy już za znaczkami w kierunku miejsca narodzin Janosika jakim jest Terchová. Dosłownie kilka kilometrów za centrum (przy drodze 583) znajduje się niewielki przysiółek Terchowej – Biały Potok (Biely potok), a w nim słynny Hotel Diery, skąd rozpoczniemy naszą wędrówkę.

Hotel Diery – miejsce naszego startu, a tuż za nim widoczny cel naszej dzisiejszej wędrówki.

Wejście do wąwozu. Początek Dolnych dier.

Parkujemy pod Hotelem Diery (575 m.n.p.m), gdzie znajduje się ważny węzeł szlaków w rejon tzw. Krywańskiej części Małej Fatry (w masyw Wielkiego Rozsutca i Małego Rozsutca). Tuż obok znajduje się także ujście Dierovego potoku do Bielego potoku, w górę którego dzisiaj będziemy podążać. Po uiszczeniu opłaty (5 euro) na hotelowym parkingu ruszamy niebieskim szlakiem w kierunku wąwozu Diery, co w wolnym tłumaczeniu oznacza po prostu dziury. Ta malownicza rozpadlina rozciąga się od Białego Potoku (575 m.n.p.m) aż po przełęcz między Rozsutcami (1200 m.n.p.m). Diery tworzą trzy wapienne wąwozy, które są ze sobą połączone.  Dolne (Dolné diery) i Nowe Diery (Nové diery) nazwano imieniem najsłynniejszego słowackiego zbójnika (Jánošíkové diery).  Trzecią część stanowią Górne Diery (Horné diery), doprowadzające do polany między Rozsutcami. Po kilkuset metrach od rozpoczęcia naszej wędrówki , krajobraz zmienia się o 360 stopni, jeszcze przed chwilą wychodziliśmy z rozległej Doliny Białego Potoku, gdzie podziwialiśmy w blasku słońca widok łagodnych, zalesionych Beskidów Kisuckich, a nagle wkraczamy do mrocznej, skalistej doliny z wąską ścieżką nad rwącym potokiem (Dolné diery). Ta bajkowa sceneria zachwyci każdego który tu zawita. Po chwili marszu po stalowych kładkach i pomostach przekraczamy potężną skalną bramę, za którą w lewo odbija żółty szlak prowadzący do wąwozu Nowe Diery. My zaś bez zmian, maszerujemy za niebieskimi znaczkami. Na naszym potoku pojawia się coraz więcej progów skalnych, które tworzą niesamowite wodospady. Po godzinie naszej wędrówki Dolne diery mamy już za sobą, dochodzimy na piękną polanę  Podžiar ze starymi szałasami. Tu pojawia się kolejne rozwidlenie prowadzące do jednej z bardziej popularnych miejscowości turystycznych w Małej Fatrze – Štefanowá (dobra baza wypadowa na szczyt Wielkiego Rozsutca) .

Dolne diery i najwęższe miejsce w całym wąwozie.

Dolne diery.

Dolne Diery.

Žobrák (1087 m.n.p.m) – na pierwszy rzut oka nieco przypominający pienińskie Trzy Korony.

Widok na polanę Podžiar.

Ważna informacja na trasie – Uwaga! Szlak czerwony na odcinku od przełęczy Medziholie przez Wielki Rozsutec do przełęczy Medzirozsutce zamknięty co roku od 1 marca do 15 czerwca.

Od tego momentu podążamy przez Górne Diery (Horné diery), gdzie pokonujemy liczne drabinki, pomosty i wodospady dochodzące nawet do 5 metrów wysokości. Przy bardziej wymagających, skalnych ekspozycjach asekurujemy się przy pomocy zamontowanych łańcuchów oraz lin stalowych. Przed nami już tylko odcinek Tesná rizňa –  najwyżej położony z systemu czterech wąwozów. Po ok. 2,5 godzinach marszu i zaliczeniu wszystkich janosikowych „dziur” : ) docieramy Pod Tanečnicou (1186 m.n.p.m) – rozległą polanę na północnym grzbiecie Małego Rozsutca .

Kaskady na Górnych dierach.

Górne diery.

Górne diery.

Górne diery.

Górne diery – najdłuższa drabinka na trasie.

Górne diery.

Górne diery.

To tu po raz pierwszy, dzisiejszego dnia możemy się nacieszyć wysokogórską panoramą. Po naszej prawej stronie wyłania się najpiękniejszy i najbardziej okazały (lecz nie najwyższy) szczyt w całym paśmie –  Wielki Rozsutec (Veľký Rozsutec  -1610 m.n.p.m). Masywy Wielkiego jak i Małego Rozsutca wyglądają bardzo charakterystycznie. Swą skalistą, można by powiedzieć tatrzańską budową wyróżniają się znacznie z pośród innych małofatrzańskich szczytów, w tym najwyższym w całym paśmie, rozległym Wielkim Fatrzańskim Krywaniu (1709 m.n.p.m). Z polany Pod Tanečnicou  udajemy się na słynną przełęcz dzielącą szczyty Małego od Wielkiego Rozsutca – Medzirozsutce (1200 m.n.p.m), skąd prowadzą szlaki na obydwa wierzchołki. To idealne miejsce na przerwę. Przy kanapce oraz kubku herbaty z termosu delektujemy się wspaniałymi widokami na Tatry, Góry Choczańskie oraz dzisiejszy cel naszej wycieczki.

Mały Rozsutec widziany z polany Pod Tanečnicou.

Nasz główny bohater dzisiejszej wędrówki, wygląda niczym skalna forteca nie do zdobycia. Mam nadziej że damy radę 🙂

Mały Rozsutec z przełęczy Medzirozsutce.

Przełęcz Medzirozsutce i wspaniała panorama na Tatry.

Po krótkiej sjeście atakujemy szczyt. Podążając za zielonymi znaczkami wdrapujemy się skalnym kominem na wschodnią ścianę Rozsutca. Jest bardzo stromo, a skała bardzo pokruszona, dlatego pomagamy sobie nieco sztucznymi ułatwieniami w postaci stalowych łańcuchów i lin. Nie na darmo ten odcinek uważany jest za najtrudniejszy szlak w całej Małej Fatrze. Po 20 minutach od przełęczy docieramy na wierzchołek Małego Rozsutca (Malý Rozsutec – 1343 m.n.p.m). Przez liczne postoje na fotografowanie wspaniałego wąwozu oraz małofatrzańskich krajobrazów wejście na szczyt zajmuje nam prawie 4 godziny. Mimo wietrznej aury na górze, przysiadamy na chwilę by nacieszyć się wspaniałą panoramą 360 stopni. Od północy widzimy zalesiony Beskid Kisucki oraz Żywiecki wraz z kopułą Babiej Góry, na zachód : w dolinie leży Terchowa a nad nią charakterystyczne skalne, wapienne formacje –  Sokolie i Boboty, od południa miejscowy król, najpiękniejszy w całym paśmie – Wielki Rozsutec, a za nim kolejno Chleb, Wielki Krywań i Mały Krywań w śnieżnej szacie. Od wschodu fenomenalny widok na słowacką część Tatr Zachodnich i Góry Choczańskie.

Skalny komin, najtrudniejszy fragment podejścia na Mały Rozsutec.

Łańcuchy bywają zbawienne, szczególnie gdy podejście na szczyt jest bardzo strome, a skały są śliskie.

Wspaniały widok na słowackie Tatry Zachodnie.

Szczytujemy 🙂

Widok ze szczytu na Beskid Kusycki i Żywiecki.

Potężny masyw Wielkiego Rozsutca.

Jak to bywa przy każdym zdobywaniu przyszła i pora na powrót. Decydujemy się na zejście zielonym szlakiem do Białego Potoku. Pierwszy odcinek trasy okazuje się być bardzo nieprzyjemny, po ostatnich opadach deszczu, skała jest bardzo śliska, a piarg rozmyty, tylko dzięki licznym łańcuchom oraz pomocnym gałęziom nie zaliczmy wywrotki. Musimy być bardzo czujni, by nie pośliznąć się na śliskiej skale oraz nie strącić jej fragmentów na osoby będące poniżej. Z biegiem czasu nachylenie terenu staje się coraz łagodniejsze, mimo to nie udaje mi się uniknąć przysłowiowej „gleby”. Błoto i leżące na nim liście są niczym lodowisko. Ale patrząc na mijających nas, ubrudzonych turystów, chyba nie byłem jedyny, który „złapał zająca” 🙂 . Po godzinie marszu dochodzimy do niewielkie osady położonej tuż przy szlaku – Podrozsutec. To właśnie tu robimy sobie ostatnią przerwę na małe co nie co oraz pamiątkowe zdjęcie z głównym bohaterem naszej dzisiejszej wycieczki – Małym Rozsutcem. Stąd w niecałą godzinkę docieramy do parkingu w Białym Potoku, zamykając tym samym naszą dzisiejszą „pętelkę”. Realnie patrząc, na trasę która przewidziana jest na 4 godziny trzeba przeznaczyć ok. 6, ze względu na wspaniałe atrakcje w postaci wodospadów, imponujących formacji skalnych i co najważniejsze cudownych widoków ze szczytu. Ale czasem warto zwolnić aby móc nacieszyć się i rozsmakować górami oraz docenić piękno otaczającej nas przyrody.

Zejście ze szczytu jest bardzo strome i niebezpieczne ze względu na osypujące się luźne kamienie.

Mały Rozsutec wraz z malowniczą osada u podnuża – Podrozsutec.

Od północnej strony cel naszej dzisiejszej wycieczki już nie wygląda tak groźnie jak kilka godzin wcześniej 🙂 .

Meta.

INFO :

  • Parking płatny w Białym Potoku przy Hotelu Diery (5 euro)
  • Trasa wycieczki : Biely Potok (575 m.n.p.m) – Ostrvne – Dolné diery – Podžiar Pod Pálenicou – Horné diery – Tesná rizňa – Pod Tanečnicou – Medzirozsutce (1200 m.n.p.m) – Malý Rozsutec (1343 m.n.p.m) – Podrozsutec – Biely potok (575 m.n.p.m)
  • Na trasie brak schroniska, w sezonie na polanie Podžiar znajduje się mała gastronomia, natomiast przy Hotelu Diery działają dwie koliby, które serwują regionalne specjały, a także miejscowe piwo Vŕšky rozlewane w pobliskiej Terchowej.